Bakus Blog

Just another rzeczywistość…

Smerf Maruda w akcji, cz.1

„Jak ja nie cierpię świąt!” Tymi oto pięknymi słowami smerfa Marudy można określić moje podejście do świąt w przeciągu ostatnich 2 lat (z rokiem obecnym włącznie). Nie wiem co w świętach ludzie widzą wesołego – kupa uganiania się po sklepach, by bez większego celu wydać pieniądze na niepotrzebne nikomu pierdoły, które jeszcze przed sylwestrem wylądują w szafie, na strychu, czy w koszu.

Niby można powiedzieć, że prezenty są fajne – sprawia się komuś przyjemność i jest fajnie… ale ja nie widzę w prezentach nic fajnego – po jaką cholerę komuś kolejne pierdoły, których przez ostatnie lata i tak nazbierał pod dostatkiem? A może w takim układzie siedzieć i zastanawiać się co dana osoba może akuratnie chcieć dostać? A może listy prezentów (choć nie są to wtedy prezenty – wszak obdarowywany wie co dostanie)? Czy nie szkoda na to wszystko czasu?

Święta mogą też być bardzo dobrym pretekstem do obżarstwa i bliżej nie ukróconego lenistwa. To jest w świętach fajne… chyba, że przez kolejny miesiąc się wysłuchuje od najbliższych – „Po co ja tyle jadłam? Jak ja to teraz zrzucę?”. Lenistwo akuratnie nie ma tu żadnych negatywnych aspektów – o ile pomyśli się zawczasu o uruchomieniu połączenia GPRS na notebooku i zaszyje się gdzieś w otchłani sieci web.

Może święta są właśnie po to by odpocząć… tylko w jakim celu robiło by się z tego tak wielką szopkę?

Mam bloga! Znów?

Nie wiem jak to się wszystko dzieje, ale co mam jakiś problem emocjonalny, to zakładam nowego bloga… stary zazwyczaj jest już gdzieś dawno zapomniany (jego baza danych uległa zniszczeniu, lub plików nie chce mi się odkopywać z okrytych kurzem płyt).

Nie wiem jaka tym razem melancholia pociągnęła mnie do założenia kolejnego (nie wiem którego to już z rzędu) bloga, bo zanim uporałem się ze znalezieniem odpowiedniej skórki, zainstalowałem wszystkie potrzebne bzdety itd., to jakoś zapomniałem co mnie męczyło… szkoda słów… Może tym razem (choć bardzo w to wątpię) uda mi się napisać nieco więcej niż tylko wstęp 😉